W „długi” weekend majowy długo zastanawiałem się gdzie jechać, żeby uniknąć wszechobecnych tłumów i korków. Wiadomo było że będą to Czechy albo Słowacja, bo Polska w takie weekendy jest nie do życia. Na początku planowałem Mikulov i okolice, ale odłożyłem to na jakiś dłuższy weekend. Wybór padł na tereny trochę bliżej domu czyli tzw. Wołoszczyzne. Niestety ucieczka od tłumów nie do końca się udała, ale na pewno było pod tym względem lepiej niż w Polsce.
Drogą szybkiego ruchu przez Cieszyn kierujemy się na Nowy Jicin, tam odbijamy na Vallaskie Mezrici. Mniej więcej w połowie drogi samochód zostawiam na parkingu w Hostasovicach, nad stawem Kacabaja. Parking poza wakacjami jest darmowy, w wakacje zazwyczaj pobierają za wjazd. Miejsce znam dobrze ponieważ po drugiej stronie ulicy w barze u Zrzavky co roku odbywają się openairowy punkowy fest Vzdor fest, a obok mamy 2 źródła z wodą leczniczą, jedno siarkowe, drugie żelazowe. Nad stawem czasami można trafić na drum & bassowe imprezy. Nie jest to wtedy najlepsze miejsce do spania w samochodzie. W każdym bądź razie poza sezonem staw nadaje się do chillowania, można tez popływać po jeździe na rowerze.

Wyruszamy w kierunku dworca w Hostasovicach. Na dworcu jak to często w Czechach bywa – hospoda – czyli pierwsza okazja na Birella nealko. Zaraz za peronami odbijamy w lewo i asfaltową drogą zaczynamy się wspinać po zboczach Benkova i innych niewielkich pagórków. Btw podobno słowo „magura” pochodzi właśnie z Wołoskiego i oznacza samotny masyw górski. Trasa jest całkiem ładna, po lewej widać okoliczne miejscowości, mimo to praktycznie cały czas jedziemy lasem. Trafiłem akurat na długi weekend, miejsce jest chyba dosyć popularne, co chwila mijam spacerowiczów. Podjazdy nie sa jakieś specjalnie strome. Większość trasy wiedzie asfaltem, ta wrzucona przeze mnie nawet cała, ale pierwotny ślad znalazłem na Komoot i w pewnym momencie zjeżdżał ze szlaku rowerowego przed Verovice – Hajenka, ładując mnie w wypychanie roweru po jakże urokliwym ale stromym i zakrzaczonym podjeździe (zdjęcie już na wypłaszczeniu):

Skrót kończy się w czyimś ogródku, ku zdziwieniu bawiących się tam dzieci. Skróty często kończą się w czyichś ogródkach ale akurat na tej wysokości się tego nie spodziewałem. Następnie kawałek mylącego zjazdu w dół i czeka nas ostatni długi podjazd przed Rożnowem.

Na szczycie szybka szama i zaczyna się najlepszy zjazd całej trasy, kilka km asfaltu do samego centrum Rożnowa. Sam Rożnow przyjemne miasto, czuć uzdrowiskowy vibe, duży park a obok parku największy skansen w Czechach, niestety nie miałem czasu zwiedzić. Przy parku tradycyjnie dużo pijalni piwa. A kawałek dalej obok rynku całkiem przyjemna pizzeria, pizzę sprzedają tez na kawałki więc uzupełniłem zapas węglowodanów.

Dojeżdżamy do rzeki Becvy i zaczyna się trasa do samego Valaskego Mezirici. Ruch znowu dosyć duży jak na realia czeskich ścieżek rowerowych. W tym kierunku jedziemy z biegiem rzeki więc można bić rekordy średniej prędkości jako że trasa jest lekko w dół. Ścieżka przyjemna, czasami przez piękny las, widać, że okolice rzeki bez jakiejś wielkiej ingerencji człowieka. Niestety w dalszej części jedziemy przez niezbyt atrakcyjne pola, silosy i typowe czechosłowacko-przemysłowo-pastelowe koszmary krajobrazu. Powoli wjeżdżamy do Valaskego Mezirici. Warto pokrążyć po okolicach rynku po klimatycznych brukowanych uliczkach.
Ostatni odcinek trasy to wyjazd z miasta i zjazd na szutrową drogę przez las, która pod koniec przechodzi nawet w singletrack. Okazuje sie to najbardziej dziki i spokojny moment trasy. Przez kilka kilometrów spotykam może jedną osobę. W ten sposób zamykamy pętle wyjeżdżając przy wspomnianych wcześniej źródłach z wodą leczniczą.
Czy polecam trasę? Raczej nie w długi weekend. Dla eksploracji Rożnowa i Val-Mezu na pewno warto, o ile ktoś wcześniej nie był w tych miastach. Sama trasa poza miastami zła nie jest, ale bardziej podobała mi się trasa, która robiłem w zeszłym roku z tego samego parkingu w kierunku zachodnim i z powrotem przez Novy Jicin albo trasa na południe od Roznova, którą już niedługo opiszę.